Sąsiedzka wymiana

Chyba nie ma osoby, która wróciłaby z wyjazdu w ramach programu Erasmus niezadowolona. Nie inaczej było w przypadku Bartka, studenta III roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Łódzkim. Jako miejsce erasmusowej wymiany wybierane są zazwyczaj słoneczna Hiszpania, urzekająca starożytnymi zabytkami Grecja, romantyczna Francja czy gorąca Italia. On jednak odstąpił od tej reguły i w semestrze zimowym przebywał w Augsburgu, studiując na tamtejszym uniwersytecie.

Co zdecydowało, że Bartek postanowił spędzić niespełna pół roku na obczyźnie? Dużą rolę w podjęciu decyzji o wyjeździe odegrały relacje znajomych, którzy z błyskiem w oku opowiadali o swoich przygodach podczas studenckiej wymiany. — Zawsze chciałem nawiązać relacje z rówieśnikami z całego świata, ponadto fascynuje mnie poznawanie obcych kultur — tłumaczy przyczyny wyjazdu. Pobyt za granicą to też niepowtarzalna okazja do usamodzielnienia się, jest się zdanym tylko na siebie podczas otwierania konta bankowego czy też zameldowania w urzędzie w obcym państwie. Erasmus jest więc prawdziwą szkołą życia.

Sporo osób dziwiło się, że Bartek wybrał Niemcy, istnieje przecież wiele atrakcyjniejszych krajów. — Od kilku lat uczyłem się niemieckiego i uznałem, że warto wreszcie sprawdzić moje umiejętności porozumiewania się w tym języku w praktyce. W Polsce funkcjonuje wiele stereotypów dotyczących Niemców i chciałem je skonfrontować z rzeczywistością. Kraje z cieplejszym klimatem mogą wydawać się bardziej fascynujące, ale w Augsburgu również nie mogłem narzekać na brak atrakcji — dodaje.

Ach, te stereotypy!

Wydaje nam się, że w niemieckiej kulturze został zakorzeniony obraz Polaków jako osób nadużywających alkoholu i złodziei, jednak postrzeganie naszego narodu w oczach Niemców w ostatnich latach zmienia się. Jedna z prac zaliczeniowych miała na celu zbadanie kulturowych różnic między Polakami a Niemcami. Okazało, że nie jesteśmy krajem anonimowym, zachodni sąsiedzi orientują się w naszej sytuacji gospodarczo-politycznej, są w stanie przywołać ważne dla Polski wydarzenia historyczne, nie stanowi dla nich problemu wymienienie nazwisk polskich polityków czy sportowców, praktycznie każdy wie, że Jan Paweł II pochodził z Wadowic. Wciąż jednak postrzegani jesteśmy jako naród ubogi.

Z browarem w ręku na uczelni

Różnice widoczne są także w trybie studiowania, niemieccy studenci mają zdecydowanie mniej zajęć niż żacy w Polsce. — W przeciwieństwie do toku studiów dziennikarskich na UŁ, w Niemczech istnieje swobodny wybór przedmiotów, każdy student Medien und Komunikation na Uniwersytecie w Augsburgu w ciągu trzech lat studiów musi uczestniczyć w określonej liczbie zajęć i uzyskać odpowiednią liczbę punktów ECTS. Kolejność i termin odbywania zajęć są jednak indywidualną decyzją, każdy sam dopasowuje program nauczania do swoich potrzeb i zainteresowań — tłumaczy Bartek.

Kampus uniwersytecki w Augsburgu stanowi całość zlokalizowaną w jednym miejscu. Budynki wszystkich wydziałów, a także stołówka i biblioteka znajdują się obok siebie, co ułatwia studencką integrację.

Żacy w Niemczech są grupą niezwykle zorganizowaną, o czym można się było przekonać, widząc zaangażowanie w protest. Chociaż studiowanie za naszą zachodnią granicą jest płatne, planowano drastyczny wzrost kosztów. Studenci przeprowadzili więc akcję protestacyjną mającą na celu zablokowanie podwyżki opłat za naukę. Przez blisko dwa miesiące na uczelni wisiały negujące decyzję władz transparenty, które przyniosły oczekiwany skutek.

Niespotykaną w naszym kraju sytuacją jest możliwość zakupienia na terenie uczelni… alkoholu: grzanego wina czy też piwa. Co więcej, zawsze na początku roku akademickiego na uniwersyteckich korytarzach organizowane jest Semester Opening Party, podczas którego można raczyć się różnorodnymi trunkami i bawić się przy muzyce do białego rana.

Niemieccy studenci podchodzą z dystansem do zajęć na uczelni, pobłażliwi są również wykładowcy — patrzą z przymrużeniem oka nawet na 30-minutowe spóźnienie. Prowadzący pozwalają na konsumowanie podczas ćwiczeń przyniesionego z domu lub zakupionego w uniwersyteckiej kawiarni prowiantu. Jeszcze jeden zwyczaj zszokował Bartka: — Niemałym zaskoczeniem było wyrażanie aprobaty poprzez rytmiczne stukanie w blaty ławek. Każde wystąpienie studenta czy wykład kończone są w ten sposób. Gdy usłyszałem to po raz pierwszy, nie wiedziałem, co się dzieje — wspomina z uśmiechem.

Nie siedzieć jak na niemieckim kazaniu

Każda osoba wyjeżdżająca na Erasmusa obawia się czekających ją zaliczeń i egzaminów. Okazuje się jednak, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.  — Uczęszczałem na konwersatoria i seminaria, które kończyły się pracą pisemną. Zdawałem także jeden egzamin. Prace pisemne nie były zbyt prostym zadaniem, wykładowcy wymagali rzetelnego podejścia do tematu, zgromadzenia obszernej niemieckojęzycznej bibliografii i dogłębnego opisu problemu. Przeciętna praca zaliczeniowa obejmowała od 10 do 20 stron. Bogate zbiory biblioteczne okazały się więc niezwykle pomocne.

Przed wyjazdem student UŁ bał się, że będzie miał problemy z przełamaniem bariery językowej. Organizowany przez uczelnię dwutygodniowy kurs językowy dla obcokrajowców pozwolił mu się jednak zaaklimatyzować w Niemczech.

W ramach zajęć Bartek uczestniczył w specjalnym projekcie Student Stories. Idea polegała na zbudowaniu więzi między niemieckimi i zagranicznymi studentami. Utworzono w tym celu międzynarodowe zespoły przygotowujące audycje w języku niemieckim, które zawierały wskazówki dotyczące najważniejszych aspektów studiowania na Uniwersytecie w Augsburgu. Podcasty przetłumaczono na języki narodowe, w tym polski, dzięki czemu studentom, którzy rozpoczęli kolejny semestr nauki, łatwiej odnaleźć się w niemieckich realiach. Wizyty w posiadającym bogate zaplecze techniczne studiu nagraniowym pozwoliły Bartkowi wczuć się w rolę dziennikarza radiowego, co w przyszłej pracy może okazać się cennym doświadczeniem.

Dobry akademik nie jest zły

Podczas studiowania w Polsce Bartek wynajmuje pokój, więc mieszkanie w akademiku było dla niego nowością. Okazało się jednak, że każdy miał do dyspozycji pokój z łazienką i aneksem kuchennym. To właśnie w akademiku nawiązał pierwsze znajomości. Minusem mieszkania w domu studenckim jest jednak fakt, że  — niezależnie od tego, jak długo zamierzamy zostać w Augsburgu — trzeba uiścić opłatę za pół roku. Należy także przygotować dodatkowe pieniądze na kaucję, która zostanie zwrócona 12 tygodni po opuszczeniu pokoju.

Nie samą nauką żyje student

W czasie wolnym Bartek starał się rozwijać swoją dziennikarską pasję. — Udało mi się uzyskać stałą akredytację na mecze występującego w 2.Bundeslidze klubu piłkarskiego FC Augsburg, dzięki temu mogłem zasiadać na nowoczesnych trybunach stadionu Impuls Arena i oglądać zmagania drużyny pewnie zmierzającej do niemieckiej ekstraklasy — relacjonuje. Równie często uczestniczył w kolacjach, podczas których studenci z różnych krajów przygotowywali tradycyjne narodowe potrawy. — Miałem okazję skosztować dań z Kazachstanu, Czech, Bułgarii, Francji, Włoch, Hiszpanii, a nawet Japonii. Sam na zakończenie zorganizowałem pożegnalną polską kolację, na której nie zabrakło żurku, kotletów schabowych, bigosu i czerwonego barszczu.

Na wysokości zadania stanęli miejscowi studenci należący do organizacji AStA, którzy za niewielką opłatą organizowali wycieczki dla erasmusów (m.in. do Norymbergi, Ingolstadt, Neuschwanstein, Ulm) oraz cotygodniowe spotkania w miejscowych pubach. Dzięki temu można było nawiązać kontakt nie tylko z zagranicznymi studentami, ale również niemieckimi. Jako że wyjazd Bartka przypadł na semestr zimowy, nie obyło się także bez przedświątecznego spotkania wigilijnego. Ponadto można było wziąć udział w wielu imprezach tematycznych, np. Haloween Party, Valentinstag Party czy Wein und Käse Abend.

Augsburg prezentuje się imponująco zwłaszcza przed świętami Bożego Narodzenia, w tym czasie na ratuszu odbywa się Weihnachtsmarkt, można kupić świąteczne upominki, napić się grzanego wina czy zjeść bawarską kiełbaskę. Ważnym elementem jest specjalne przedstawienie świąteczne wystawiane w plenerze.

Deutschland, Deutschland, auf Wiedersehen!

Czy warto wyjechać na Erasmusa do Bawarii? Bartek, nie wahając się ani chwili, zachęca do tego wszystkich. — 4,5 miesiąca, które spędziłem w Niemczech, minęło niezwykle szybko. Do dziś mam wiele miłych wspomnień. O nawiązanych znajomościach przypomina mi wisząca w moim pokoju flaga Augsburga, na której zebrałem podpisy ludzi z całego świata. Wciąż utrzymuję kontakt ze znajomymi, na wakacjach planuję odwiedzić Augsburg raz jeszcze oraz zawitać do Włoch i Hiszpanii, by spotkać się z kolegami i koleżankami poznanymi w Niemczech.

Nieważne, jakie państwo wybierzemy jako cel naszej studenckiej wymiany, bez wątpienia będzie to wspaniała przygoda. Nie muszą to być gorące kraje, wszędzie można poznać fantastycznych ludzi, podszkolić język i nauczyć się samodzielności. Niezapomnianych przeżyć i zdobytego doświadczenia nikt nam nie odbierze. Ma ktoś jeszcze jakieś wątpliwości?

Pięć rad Bartka dla studentów wyjeżdżających na Erasmusa:

1)     Przed wyjazdem postaraj się porozmawiać w Polsce z kimś, kto uczestniczył wcześniej w wymianie zagranicznej na wybranej przez Ciebie uczelni. Taka osoba na pewno rozwieje Twoje wątpliwości oraz udzieli wielu cennych rad i wskazówek.

2)     Nie ignoruj żadnych e-maili od zagranicznej uczelni i nie odkładaj załatwiania spraw papierkowych na potem. Często w wielu kwestiach obowiązuje deadline
i przekroczenie ustalonego terminu może przysporzyć Ci kłopotów.

3)     Zaplanuj swoje miesięczne wydatki. Przygotuj się na to, że grant z uczelni macierzystej nie okaże się wystarczający, ale rozsądne gospodarowanie finansami ułatwi Ci funkcjonowanie na obczyźnie.

4)     Zorientuj się w ofercie polskich banków. Nie wszystkie umożliwiają bezprowizyjne korzystanie z zagranicznych bankomatów. Warto więc poświęcić chwilę na analizę
i wybrać najkorzystniejsze (czyt. najtańsze) dla nas rozwiązanie.

5)     Korzystaj z kursów językowych oferowanych przez uczelnie macierzyste
i zagraniczne przed rozpoczęciem semestru. Nawet jeśli dobrze znasz język obcy, zajęcia z innymi erasmusami są doskonałą okazję do nawiązania nowych kontaktów.

Katarzyna Burska

Reklamy
Otagowane , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: